PRZEZ TELEFON

Celem terapii Olgi Milajewej jest „nauczyć się być sobą ze sobą”. „Dobrze jest przyjrzeć się sobie”, wyjaśnia. „Co czujesz w ciele? Smutek…? Poszukujesz energii wdzięczności innych osób. Podziękuj. Powiedz: ‘Dziękuję’. Możesz wziąć, tylko to co dajesz. Możesz dać tylko to co bierzesz.”

Jej przyjaciele twierdzą, że uzdrawia nawet przez telefon. Dzwonią więc do niej z Australii i z USA. Powiadają, że wyczuwa ich stan na odległość, że przesyła im uzdrawiającą energię. „Kiedy nadajesz na tych samych wibracjach, myśl jest jak dotyk. Tylko ego potrzebuje mieć świadomość fizycznej bliskości.” Tak nastąpiło uzdrowienie pewnej kobiety, która od 3 lat leczyła się na gruźlicę. Od roku przebywała w szpitalu. „Pracowałyśmy przez telefon… Po 7 sesjach stwierdzono w badaniach tylko blizny.
„Czas ofiary się skończył,” tłumaczy Olga. „Minął czas, kiedy byliśmy nastrojeni na cierpienie, strach i wątpliwości. Dosyć użalania się nad sobą, Teraz jest czas by nastroić się na szczęście, na radość, na piękno. Dusza człowieka jest jak antena satelitarna. Odbiera, to na co się nastawi.”